Found footage- horrory oparte na „odnalezionych nagraniach”

Found footage- horrory oparte na „odnalezionych nagraniach”

Jeśli zdarza ci się oglądać horrory, być może nieświadomie miałeś już do czynienia z tą specyficzną techniką filmową. Found footage w obecnych czasach to dość mało znany gatunek filmowy. Mimo wszystko, ma swoje wąskie grono odbiorców, a w czasach świetności był znany na całym świecie.

Dla cierpliwych

Cały gatunek stylizowany jest na amatorskie nagranie, a prezentowane wydarzenia są ukazane z perspektywy osoby pierwszej, czyli operatora kamery, który jest głównym bohaterem filmu. Wielu kinomaniaków zarzuca produkcjom found footage nieprawidłową pracę kamery, zwykle brak jakiejkolwiek ścieżki dźwiękowej. Również jeśli chodzi o obsadę, w tego typu filmach występują nieznani aktorzy, często bez żadnego doświadczenia aktorskiego. Nie jest to gatunek dla fanów filmów akcji, ponieważ jest to rodzaj kina, w którym proces budowania napięcia jest bardzo długi. Dopiero na sam koniec następuje wielka kulminacja. Zwykle przez większość filmu nie dzieje się nic, poza okazjonalnym odgłosem w tle lub wydarzeniem, którego główny bohater oraz odbiorca nie zauważają. Idealnym tego przykładem jest scena z filmu Willow Creek (2013) trwająca około 20 minut, w której para bohaterów siedząca w namiocie nasłuchuje odgłosów lasu.

Na czym polega fenomen tego gatunku?

Wbrew pozorom, wyżej wymieniona scena zyskała wiele pozytywnych komentarzy krytyków filmowych, a found footage posiada swoje wierne grono odbiorców. Doceniają oni pozorną autentyczność produkcji, na którą składa się m. in. duża realistyczność ukazywanych scen. Kino to bazuje na nieprzewidywalności- widzowie nie wiedzą czego się spodziewać. Sposób w jakim film jest przedstawiony umożliwia odbiorcy utożsamienie się z głównym bohaterem. Blair Witch Project (1999), Paranormal Activity (2007) czy Wizyta (2015) – są to ekranizacje, które spopularyzowały gatunek found footage w Polce i na całym świecie.

Post Comment